Nacjonalizm

Znad historii brzegów
tak krwawej, obcisłej,
z rąk Marki Królowej
szybuje duch westchnień.
 
I ponad gór trzewiami
wznosi się, leci, zostaje
duch nacjonalizmu,
duch słowem wolności.
 
Opięty chwałą,
społeczeństwa godłem,
staje się ofiarą
bestii lefeseryzmu.
 
Lecz spod bujnych pieszczot
błazeństwa policzkiem
wzrasta z nad miłości
w Narodzie Słowiańskim.
 
I tak od wszech wieków
niezwątpionych cnót,
tak szczególnie kocha,
ukochał sobie Polskę.
 
Maria Sokołowska
15.05.2014 r.

Anioł Stróż Polskości

 

Gdy ujrzę Ciebie, Orle,
białe, czyste dłonie,
Orle tak rozkoszny 
codziennie Ciebie widzę.

 

W zachwycie Niebiosami chcę
wypatrzec szklane oko,
spojrzec w Twój wzrok,
lecz nie potrafię.

 

Ty mnie widzisz,
widzisz moje oko,
moją Polską krew
i modlitwę za nią.

 

Widzisz Twą, Naszą Ojczyznę
wdychasz zew ofiarny,
widzisz zmierzchłe czasy,
które w Tobie trwają.

 

Stróżu tej Polskości,
Dzieci Twego Gniazda,
może Tyś Aniołem
z bystrym wzrokiem ptaka?

 

Maria Sokołowska, 04.04.2014r. (zalinkowane na jej ask.fm)

fragmenty nieznanej całości

Roku kłamstw okrągłych, osiemdziesiąty dziewiąty,
mogłeś nam być przecież kwiatem paproci.
O roku stracony, martwa nadziejo!
Staliście się dla Nas kanciastą urną.
O niebo zgasłe, wiecznej latarni,
to Nasza wielka zdradzona wolność

O ile jesteście potrzebni, żołnierze wyklęci przez kłamstwo
wzrośli dopiero za dnia, o ile bardziej, niż wtedy.
Kto pogoni czerwonych? Banderowcy, to dziś gender,
równość, o nie-wolność walczy w walce niemej.
Któż pogoni ciemnotę? Feministyczny obłęd
i wszystko jest odwrotnie,
homo, to już nie sapiens.

Któż to wszystko naprawi, Wy, my, Bóg?
Musimy stać się Wami,
z Bogiem na powrót zwyciężyć.

fragmenty wiersza? wierszy? dziewczynki która zapytała premiera o to co czy aby nie jest zdrajcą. wytropił je natemat. nie wiem co myślę o takim śledzeniu jej, ale same wiersze bardzo ciekawe. jeśli ktoś ma całość – byłbym wdzięczny.

Hymn współczesnego polaka

Kto ty jesteś ? – sługą żyda!
A kim on jest – podła gnida!
Jak mu służysz? – jaja liżę!
Jaki znak twój? – trup na krzyżu.
Cel masz jaki? – żyda słuchać,
dać mu dupy, gdy chce ruchać.
Gdzie ty mieszkasz? – na śmietniku
A co jadasz? – kał z Kurnika
[to Tel Awiw, New York, Rzym
gdzie żydostwo wiedzie prym].
Twoje szczęście? – w banku kredyt,
wyśmiewanie polskiej biedy,
sztuczne cycki, piękne baśnie…,
– wzniecać pośród Sławian waśnie.
Kpić z rodziny, WOLNYM być!
Nie czuć szamba, a w nim tkwić
[ – IPN-y, Ołtarz masz,
przed tym więc padaj na twarz.
Nazwij to swym przeznaczeniem.
– Bo przecież nie udręczeniem?].

WALDEK, komentarz pod http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/05/21/zyd-przerazony-eurowyborami-nie-bedzie-frekwencji/#comment-54243

Katyń II

Janowi Pospieszalskiemu

litery wykute z kamienia
wygładzone
miękką powieką deszczu
piją wodę
od ust
odrywa się ostatni strzęp powietrza
krzyk
i cisza
dalekie strzały
dochodzące
jak spod tafli jeziora
obce słowa
unoszące się wolno
w gęstniejącym powietrzu
przed nimi wysoka ściana deszczu
ściana płaczu
kiedy dosięgną ich pojedyncze krople
usłyszą jak ze zgrzytem otwiera się
stalowy tunel
oko ucieka w głąb czaszki
w poszukiwaniu światła
gałęzie falujące pod wodą
falujące lasy
czy jest gdzieś taka
szczelina którą można wyjść
na ścieżki porażone korzeniem sosny
pnie chropawe
nietknięte pazurem

coś czai się jak salamandra
krzyczącymi plamami na darni
tylko echo odpowiada
na pytania
oni nie są już
z tego czasu
nad nimi biała ważka
rozpięła gilotynę skrzydeł
litery zamieniają się w piasek
łkają w klepsydrach
z pnia brzozy
ze zwęglonej kości
wyłania się powoli
niezmącony
sens

Roman Misiewicz,
http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=355#.U3XQQNySyBh

[Oto ja, Żyd i pedał]

Oto ja, Żyd i pedał.
Możesz mnie lubić, możesz nienawidzić.
173 centymetry wzrostu. Podobno utalentowany.
Kochałem i byłem kochany.
Odtrącałem i byłem odtrącany.
Wiem, czym jest przesyt, i wiem, czym jest głód.
Umiem być królem i umiem być żebrakiem.
Umiem dawać i umiem brać.
Jeśli wierzę, to wierzę. Wiara nie ma ceny.
Cokolwiek zrobię, czuję się zagubiony.
W końcu jestem tylko człowiekiem. Tak jak Ty.

Michał Piróg, z wstępu do swojej autobiografii.

Ukraina: list Ukraińcy do mieszkańców Galicji i Wołynia

Więc Tyś naprawdę, banderowska raso,
Nakłonić chciała Południowy Wschód?
Charkowskich techników i górników z Donbasu?
Odessę? Zaporoże? Krzywy Róg?

Marzyłaś, że nawiśniesz bladzką mordą
Nad krajem, oddanym na pastwę losu?
I że dresiarze nacjolską hordą
Hulać pójdą po miastach Noworosji?

Za dużo czci dla europrzydupasów!
Nieroby, a któż karmi wasze mości?
Czy Wołyń? Lwów nadęty i Czerkasy?
Nie! Charków, Donbas, cała Noworosja!

Nie Ukraińcy wy. Wy bydło i zaraza.
Krew przelewał nasz ukraiński brat
W bojach na grzbiecie groźnego Kaukazu,
W bitwie o Moskwę i o Stalingrad.

A ruską krwią nasycone bez miary
Potężny Dniepr — podstawa naszej wiary,
I Święty Kijów — miasto z ciężką dolą,
I cała senna ukraińska rola…

Jak pluskwy, wyście wypełźli ze schronów,
I razem z wami wypełzła do czynów –
W postaci żałosnych, haniebnych klonów –
Esesowska Dywizja Hałyczyna!

Otóż parodią jesteście wy, chłopacy!
Witamy gości, skoro chciecie zginąć,
Jak kiedyś zginęli wasi starsi krewniacy –
Esesmani z Dywizji Hałyczyna!

(przekł. iskander ulmas)

za: http://fund-weki.pl/ukraina-list-ukraincy-do-mieszkancow-galicji-i-wolynia/#.U1o9wFySygw