czemu

Brdzo złe wiersze bardzo lubię. Zapraszam do zapoznania się z moją kolekcją.

Tak, wiem. Jest tu trochę wcale nie tak znowu złych wierszy od strony formalnej. Taki Wencel to w ogóle sprawny poeta. Ale odjechany przekaz ideolo powoduje, że pozwalam sobie je między czystą grafomanię wmieszać.

Trochę głupio, że na wordpress.com nie można zrobić jakiegoś wygodnego spisu alfabetycznego. kupa.

5 komentarzy do “czemu

  1. profesjonalista

    Witam i pozwolę sobie zasugerować zmianę tytułu kolekcji – zamiast „złe” choćby na niepoprawne czy zaangażowane…
    Sugeruję więcej szacunku dla zamieszczanych tu autorów.
    Proszę przemyśleć ile cywilnej odwagi wymaga upublicznienie własnej twórczości poetyckiej – wypływającej zazwyczaj z naintymniejszych przeżyć i odczuć piszącego.
    Nie raz nie skrywa się on pod pseudonimem czy ksywką, lecz ujawnia także własne nazwisko.
    Nie raz ma świadomość, że jego twórczości daleko do Norwida czy Miłosza i długo się waha przed publikacją.
    Do wielu ludzi takie utwory bardzo silnie przemawiają.
    Równocześnie wiele takiej twórczości jest wyszydzanej i niewybrednie obrażanej choćby na portalach takich jak pardon, czy w gazecie…
    Ci ludzie często narażeni są na masę przykrości, nieraz czytają wręcz wulgarne komentarze przeciwników ideologicznych.
    Czy naprawdę trzeba im jeszcze dołożyć pisząc w nagłówku „Bardzo złe wiersze”?
    Pisze Pan że takie wiersze lubi…
    A może ktoś z ich autorów trafi na ten blog i po lekturze „zatnie się”; powie więcej nie piszę lub nie publikuję.
    Łatwo anonimowo napisać „bardzo złe”, o wiele trudniej byłoby samemu zrymować choć parę słów, więc możeby tak mała próbka „dobrej” własnej twórczości?
    I dodam jeszcze, że tego typu utwory to specyficzny gatunek – można go nazwać poezją faktu – wiersze czy wręcz rymowanki odnoszące się do konkretnych problemów w otaczającej rzeczywistości, stanowiące bezpośrednie odniesienie się autora do danej sytuacji, problemu czy sprawy, niejednokrotnie ujawniające bardzo silne emocjonalne zaangażowanie autora.
    Utwory takie znajdziemy w twórczości choćby M. Wolskiego, L.J. Kerna czy nawet K.I. Gałczyńskiego.
    Może więc warto zastanowić się, czy można taką poezję określać „grafomaństwem”?
    Czy „prawdziwa” poezja może być tylko osnuta wokół ptaszków, wietrzyków, kwiatków i problemów egzystencjalnych po spożyciu absyntu przez poetę?
    Koniec końców cieszę się, że jest taki blog z takimi utworami zebranymi w jednym miejscu, lecz przy tym apeluję o więcej szacunku i delikatności wobec ludzi którzy je piszą – szczególnie, gdy samemu nie umie się stworzyć nic poza skondinąd pożytecznym blogiem z cudzymi tekstami…

    Odpowiedz
    1. Marcus Polonus

      Bardzo dziękuję za zamieszczenie aż kilku moich wypocin; zawszeć to przyjemne uczucie, że ktoś docenia naszą ciężką prace grafomana w tych wspaniałych czasach. Pomysł strony uważąm za dobry, przydałoby sie jednak trochę szkolenia dla nas – może na dole strony umieścić coś w rodzaju Post Scriptum, gdzie Autor zamieszczał by napisane przez siebie Dobre Wiersze? Tak dla porównania, i udoskonalania naszego marnego warsztatu. Myślę także , iż dla równowagi Autor powinien od czasu do czasu opublikować tu kilka poematów wychwalających bandę Ryżego – np. na kanwie słynnego „Tow.Stalin,co usta słodsze ma od malin” z lat 50-tych – może to, wbrew pozorom podnieśc znacznie Autorowi statystykę wejść. Proszę swobodnie korzystać dalej z mojego tzw. „dorobku” (142 blogi, 372 000 wejść na Naszych Blogach) –
      grafomania też ma swoich odbiorców, jak widać, a każdych kilka wejść więcej, miło łechce próżność prawicowego grafomana.
      Pozdrawiam,
      Marcus Polonus

      Odpowiedz
  2. kondec

    Może czasem prócz twórczości, nazwijmy to, prawicowej, warto byłoby dać coś w tym klimacie?
    http://ewcia91.bloog.pl/?ticaid=6f054
    Nie, żeby się znęcać nad każdą uczuciową nastolatką, ale czasem zdarzają się perełki.
    ::::::::::::::::::::::::::::::::::
    Ona i On stanowili
    pare idealną,
    choc wyglądali na pare tak normalną.
    Różnili sie tym że w ich sercach była prawdziwa
    miłośc,
    która w innych parach budziła wielką złośc.
    Ludzie nie mogli pojąc jak można byc tak zakochanym,
    nie mogli pojąc jak można byc tak bardzo drugiej osobie
    oddanym.
    Ich miłośc była tak szczera i bezgraniczna,
    ich miłośc była taka magiczna.
    On taki inny od reszty chłopców z ulicy,
    nie palił i nie pił, dla niego tylko Ona sie liczy.
    Ona taka piekna i nieśmiała,
    tylko jego w sercu miała i bardzo go kochała.
    Pewnego dnia dowiedziała sie że jej tata miał wypadek,
    z bardzo wielkiej wysokości miał upadek.
    Lekarze mówili że jej ojciec nie ma szans na
    przeżycie,
    każdego dnia uchodziło z niego życie.
    Ona sie załamała i cały czas mocno płakała,
    gdy śmierc jej ojca niestety zabrała.
    On każdego dnia dzielnie ją pocieszał,
    jej matka po śmierci meża wpadła w wielki szał.
    Z kochanej matki zrobiła sić wredna macocha,
    która mówiła swojej córce że jej wogóle już nie kocha.
    W jej okrutnym życiu został już tylko jej ukochany,
    który ciągle był bardzo mocno w niej zakochany.
    Pewnego dnia jej pijana matka bardzo mocno ją pobiła,
    ledwo żywa trafiła do szpitala, o mało jej własna matka ją nie
    zabiła.
    On gdy zobaczył ją w takim stanie w szpitalu,
    o mało mu serce nie pekło z żalu.
    Jej matka nie wytrzymała i pewnego dnia podcieła sobie
    żyły,
    dlaczego dla niej i dla niego świat był taki nie miły?
    Choc została całkiem sama i załamana,
    ciągle przez jedną osobe tak bardzo kochana.
    Trafiła do domu dziecka i pewnego dnia niewytrzymała,
    poniżana przez innych pewnej nocy jak najdalej
    uciekała.
    On załamany tą wiadomością bardzo za nią tesknił,
    każdej nocy tylko o niej śnił.
    Ona sama każdej nocy po miastach sie błąkała,
    każdego dnia i nocy tak bardzo wszystkiego sie bała.
    On każdego dnia cały czas szukał ją na własną reke,
    każdego dnia przeżywał straszliwą meke.
    Pewnej nocy Ona została brutalnie zgwałcona,
    On każdej nocy płakał i pytał sie Boga „Dlaczego właśnie
    Ona?”.
    Swój pierwszy raz przeżyła tak brutalnie,
    przez trzech gnojów gwałcona, to nienormalne.
    Ten gwałt zrodził nowe życie w jej ciele,
    dla niego to było już zbyt wiele.
    Ja nie dokoncze tej opowieści,
    o tak wielkiej i zniszczonej przez życie miłości.
    Może Ona stanie na nogi i bedzie żyć z nowym darem od
    Boga,
    może przed nią otworzy sie nowa szcześliwa przez życie
    droga.
    A może Ona zabije to dziecko dokonując aborcji,
    na zakonczenie tej opowieści są miliony opcji.
    Ja pozwole wam dopisac zakonczenie tej opowieści,
    o wielkiej miłości i niesprawiedliwości…
    :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s