Katyń II


Janowi Pospieszalskiemu

litery wykute z kamienia
wygładzone
miękką powieką deszczu
piją wodę
od ust
odrywa się ostatni strzęp powietrza
krzyk
i cisza
dalekie strzały
dochodzące
jak spod tafli jeziora
obce słowa
unoszące się wolno
w gęstniejącym powietrzu
przed nimi wysoka ściana deszczu
ściana płaczu
kiedy dosięgną ich pojedyncze krople
usłyszą jak ze zgrzytem otwiera się
stalowy tunel
oko ucieka w głąb czaszki
w poszukiwaniu światła
gałęzie falujące pod wodą
falujące lasy
czy jest gdzieś taka
szczelina którą można wyjść
na ścieżki porażone korzeniem sosny
pnie chropawe
nietknięte pazurem

coś czai się jak salamandra
krzyczącymi plamami na darni
tylko echo odpowiada
na pytania
oni nie są już
z tego czasu
nad nimi biała ważka
rozpięła gilotynę skrzydeł
litery zamieniają się w piasek
łkają w klepsydrach
z pnia brzozy
ze zwęglonej kości
wyłania się powoli
niezmącony
sens

Roman Misiewicz,
http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=355#.U3XQQNySyBh

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s