Archiwa miesięczne: Maj 2014

fragmenty nieznanej całości

Roku kłamstw okrągłych, osiemdziesiąty dziewiąty,
mogłeś nam być przecież kwiatem paproci.
O roku stracony, martwa nadziejo!
Staliście się dla Nas kanciastą urną.
O niebo zgasłe, wiecznej latarni,
to Nasza wielka zdradzona wolność

O ile jesteście potrzebni, żołnierze wyklęci przez kłamstwo
wzrośli dopiero za dnia, o ile bardziej, niż wtedy.
Kto pogoni czerwonych? Banderowcy, to dziś gender,
równość, o nie-wolność walczy w walce niemej.
Któż pogoni ciemnotę? Feministyczny obłęd
i wszystko jest odwrotnie,
homo, to już nie sapiens.

Któż to wszystko naprawi, Wy, my, Bóg?
Musimy stać się Wami,
z Bogiem na powrót zwyciężyć.

fragmenty wiersza? wierszy? dziewczynki która zapytała premiera o to co czy aby nie jest zdrajcą. wytropił je natemat. nie wiem co myślę o takim śledzeniu jej, ale same wiersze bardzo ciekawe. jeśli ktoś ma całość – byłbym wdzięczny.

Hymn współczesnego polaka

Kto ty jesteś ? – sługą żyda!
A kim on jest – podła gnida!
Jak mu służysz? – jaja liżę!
Jaki znak twój? – trup na krzyżu.
Cel masz jaki? – żyda słuchać,
dać mu dupy, gdy chce ruchać.
Gdzie ty mieszkasz? – na śmietniku
A co jadasz? – kał z Kurnika
[to Tel Awiw, New York, Rzym
gdzie żydostwo wiedzie prym].
Twoje szczęście? – w banku kredyt,
wyśmiewanie polskiej biedy,
sztuczne cycki, piękne baśnie…,
– wzniecać pośród Sławian waśnie.
Kpić z rodziny, WOLNYM być!
Nie czuć szamba, a w nim tkwić
[ – IPN-y, Ołtarz masz,
przed tym więc padaj na twarz.
Nazwij to swym przeznaczeniem.
– Bo przecież nie udręczeniem?].

WALDEK, komentarz pod http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/05/21/zyd-przerazony-eurowyborami-nie-bedzie-frekwencji/#comment-54243

Katyń II

Janowi Pospieszalskiemu

litery wykute z kamienia
wygładzone
miękką powieką deszczu
piją wodę
od ust
odrywa się ostatni strzęp powietrza
krzyk
i cisza
dalekie strzały
dochodzące
jak spod tafli jeziora
obce słowa
unoszące się wolno
w gęstniejącym powietrzu
przed nimi wysoka ściana deszczu
ściana płaczu
kiedy dosięgną ich pojedyncze krople
usłyszą jak ze zgrzytem otwiera się
stalowy tunel
oko ucieka w głąb czaszki
w poszukiwaniu światła
gałęzie falujące pod wodą
falujące lasy
czy jest gdzieś taka
szczelina którą można wyjść
na ścieżki porażone korzeniem sosny
pnie chropawe
nietknięte pazurem

coś czai się jak salamandra
krzyczącymi plamami na darni
tylko echo odpowiada
na pytania
oni nie są już
z tego czasu
nad nimi biała ważka
rozpięła gilotynę skrzydeł
litery zamieniają się w piasek
łkają w klepsydrach
z pnia brzozy
ze zwęglonej kości
wyłania się powoli
niezmącony
sens

Roman Misiewicz,
http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=355#.U3XQQNySyBh

[Oto ja, Żyd i pedał]

Oto ja, Żyd i pedał.
Możesz mnie lubić, możesz nienawidzić.
173 centymetry wzrostu. Podobno utalentowany.
Kochałem i byłem kochany.
Odtrącałem i byłem odtrącany.
Wiem, czym jest przesyt, i wiem, czym jest głód.
Umiem być królem i umiem być żebrakiem.
Umiem dawać i umiem brać.
Jeśli wierzę, to wierzę. Wiara nie ma ceny.
Cokolwiek zrobię, czuję się zagubiony.
W końcu jestem tylko człowiekiem. Tak jak Ty.

Michał Piróg, z wstępu do swojej autobiografii.