[Poranku kwietniowy, w twym chłodnym istnieniu]


Poranku kwietniowy, w twym chłodnym istnieniu
Wywożono polskich jeńców do lasu w Katyniu.
Związane ręce nad grobem stojących,
Ostatnią modlitwę do Boga zanoszących.
Trzaski wystrzałów po lesie echa rozgłaszają,
Gdy bezwładne już ciała do dołów wrzucają.
Maja być zapomniani, oni w wspólnej mogile pogrzebani.
Ziemią przysypani.
Ale rodziny pamiętają,
Prawdy się domagają…
W ten sam poranek, mglisty, lecz podobny,
Upadasz biały orle, Biały ptaku zdobny
W polską szachownicę Na owej zbrodni siedemdziesiątą rocznicę.
Kolejne Fatum chciało ofiary z krwi polskiej,
Kiedyś w Katyniu, teraz na ziemi smoleńskiej… Przyjmij,
Panie kolejnych męczenników, Kolejnych polskiej sprawy orędowników…

za: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20100415%2FWSPOMNIENIA%2F453540997

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s