Archiwa miesięczne: Sierpień 2012

Oda do Młodości (Wykształconej, z Dużych Miast)

Młodości! Bez serc… Ducha…
Nie górna, lecz durna…

Szczuta przez kreatury
Na mą Starość chmurną…

O, wy, z licencjatami
Zdobytymi łatwo,
(Kupionymi za bezcen
Na studiach prywatnych)…

Wy, co historii Polski
Nic prawie nie znacie,
Lżycie jej bohaterów,
Mędrcami gardzicie!

I za nic wam dziś stoi
Honor i Ojczyzna!
(A do polskości w świecie
Żaden się nie przyzna)…

Wy, co egoizm własny
Macie na sztandarach…
Wy, co depczecie dzisiaj
Ojców waszych wiarę!

Wpatrzeni w tele-wizje,
Fajerwerki, psoty…
Wy, co wygrać pragniecie
W wyścigu głupoty!

Na nic wam moje rady,
Myślenie wam wadzi.
Jako baranów stado
Będą was prowadzić…
………………………….
Wiedzcie: to nic nowego,
Wszystko to już było
Niegdyś, za króla Sasa…
Źle to się skończyło!

Bo świat nic się nie zmienił,
Świat ma swoich graczy…
I w świecie tym za wszystko
Trzeba kiedyś płacić…

Wygra Wiara i Wola,
Mądrość, Siła, Męstwo!
Biada tym, co nie chcieli
Zadbać o zwycięstwo…
……………………………..
Myślisz, że się wywiniesz?
Umkniesz lotem ptaka?
Nie mają w Eurolandzie
Aż tylu zmywaków…

Możesz nazwać mnie czubkiem,
Moherem, planktonem,
Ciemnogrodem, zaściankiem,
Tępym oszołomem,

Co wciąż kracze i kracze,
Psując ci zabawę
(Przeze mnie wódka gorzka,
Nie smakuje strawa)…

Lecz pomnij, że Kasandrę
Mieli za wariatkę,
Gdy rzeź Troi dojrzała
W żaglach greckich statków…

Ale ty mnie nie słuchasz,
Szydzisz sobie, głupcze!
Jak Stefek-Burczymucha –
Wszystkim nosa utrzesz…

Więc wywieszczę ci przyszłość,
Oczy twe otworzę:
Polskę widzę ogromną –
Od morza do morza!

A w niej lud bogobojny…
Prawią coś dziwnego:
„Bóg jest wielki… Mahomet
Jest prorokiem Jego”…

Lech Makowiecki

Ballada smoleńska

Ludzie przecież nie są tacy źli,
więc po co mnożyć teorie spiskowe?
Świat wygląda całkiem nieźle gdy
patrzeć nań przez szkło kontaktowe.

Nie trzeba na to żadnych dowodów,
bo to jest prawda ogólnie znana,
że nic nie łączy tak dwóch narodów
jak krew na ich ziemi przelana.

I czas tu chyba nic nie zmieni –
epoka za epoką mija –
im więcej naszej krwi w tej ziemi,
tym nas silniejsza wiąże przyjaźń

Ludzie przecież nie są tacy źli…

Przez lat dwadzieścia trwałe więzy
zanadto nam się rozluźniły,
więc trzeba wzmocnić je czym prędzej
i nie żałować przy tym siły!

Niech zabrzmi znów w Zielonej Górze
tak jak przed laty pieśń przyjaciół
(pewnie by wielu żyło dłużej,
gdyby ich język znał Protasiuk).

Ludzie przecież nie są tacy źli…

Miarą kultury i postępu
stosunek jest do adwersarzy,
nas nikt nie wrzuca do ustępu,
nie strzela się do dziennikarzy.

Ci zresztą wiedzą już jak słowem
obronić rację stanu polską –
lepiej być żywym Miecugowem,
niż przyzwoitą Politkowską.

Ludzie przecież nie są tacy źli…

Gdy już przeniosą nam stolicę
do leśniczówki w Ruskiej Budzie,
gdy spod Pałacu znikną znicze
i krzyż zabiorą światli ludzie,

Gdy wyzwą cię od oszołomów
wreszcie „przyjaciół” naślą rano –
pamiętaj: Ty tu jesteś w domu!
A oni… Długo nie zostaną!

Przemek Bogusz, z: http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=47155

tu można posłuchać: http://www.youtube.com/watch?v=MvR8b22341s&feature=player_embedded

10.04.2010

Dokąd jadą te samochody?
Gdzie wiozą brzemię rozpaczliwe?
Przez dywan z tulipanów łodyg
Jadą obudzić to, co żywe.

Czemu dyżurni krzywią oczy?
Łzy wyciskają niczym bździnę?
To strach ich dławi, że wyskoczy
Motłoch wtłoczony w koleinę.

Tłum czarny przeczyć będzie sobą
Liczbom kupionym za walutę.
W dywan przed trumną i osobą
Wdepcze milionem butów butę.

Wartą ochroni żołnierz, harcerz.
Od ciosów, jadów już bezpieczny.
Niemrawo mu kuliśmy pancerz,
W pancerzu legnie ostatecznym.

Połóżmy tylko blisko szablę,
By była choć w zasięgu ducha.
Niech nie przystąpi żadne diablę!
Słyszysz tę ciszę? To świat słucha!

Piotr Wolter, z: http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=47155