Lamentacja smoleńska (na motywach Jacka Kaczmarskiego)


Zapłakały brzozy przenikliwym głosem
Zapłakały brzozy nad narodu losem
Zapłakały brzozy, zapłakały wierzby
Olchy, jarzębiny, graby, buki, dęby

To nie pole bitwy, to nie grób zarazy
Każde z ciał na ziemi ma ma inne urazy
Narodu polskiego najlepsi synowie
Krwią swą użyźnili to mgliste pustkowie

Drzewa są świadkami, świadkami niemymi
Wiedzą, jak się stało, że leżą na ziemi
Ci, co hołd zdradzonym oddać polecieli
Lecz nic nie powiedzą, chociażbyśmy chcieli

Nic nam nie powiedzą, tylko łkają z cicha
Dla nas z tego płaczu pociecha jest licha
Póki nad swym losem nie zapłaczem sami
I o jego zmianę sami nie zadbamy

Jeśli nad grobami toczyć będziem waśnie
Wrogowie się z tego cieszyć będą właśnie
Chcąc uczcić ofiary tamtej katastrofy
Trzeba nam się zabrać ostro do roboty

Trzeba winnych znaleźć, trzeba ich ukarać
Lecz stukrotnie bardziej należy się starać
O to, by się nigdy to nie powtórzyło
Co w smoleńskim lesie wiosną się zdarzyło

Uczcijmy ofiary nie setką pomników
A mądrym wyborem takich polityków
Którzy dobro kraju będą mieć na względzie
A wtedy niechybnie w Polsce lepiej będzie. 

O mglistym brzasku, w smoleńskim lasku
Spadł nasz samolot na ziemię.

http://svetomir.blox.pl/2011/04/Lamentacja-smolenska-na-motywach-Jacka.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s